FAQ  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Rejestracja  | Zaloguj
Poprzedni temat «» Następny temat
Lina kinetyczna / kinetyk - zaplatanie / zarobienie
Autor Wiadomość
szachmat 


Dołączył: 26 Sty 2018
Pochwał: 4
Posty: 335
Skąd: Olszyna
Wysłany: 15 Maj 2018, 10:19   Lina kinetyczna / kinetyk - zaplatanie / zarobienie

Witam.
Taka sytuacja, że ostatnio przy szarpaniu źle założyłem kinetyka. Nie było o co i zaczepiłem o taki spory zderzak i niestety w złym miejscu i przy szarpaniu po prostu odcięło o blachę końcówkę kinetyka (ucho). Zaczepiony był bez szekli, przepleciony przez siebie.

Kinetyk właściwie nówka, więc szkoda go. Czy znacie jakiś dobry sposób, żeby zarobić na nim ponownie ucho? Ktoś to zaplata na nowo? A może są jakieś zaciski, coś jak do stalowych linek, żeby to trzymało?

Dzięki.
 
 
Bestia 
Bestia


Dołączył: 14 Sie 2012
Pochwał: 11
Posty: 1124
Skąd: Wrocław
Wysłany: 15 Maj 2018, 10:25   

Jeżeli nie boisz się ryzykować swojego bądź czyjegoś życia, używając sklecanego kinetyka to twoja sprawa - jak się spotkamy w terenie to ja cię nie będę twoją liną wyciągał. Bo akurat przy tej linie i powołując się już na jakieś doświadczenie rajdowo-przeprawowe powiem ci abyś z obecnego kinetyka zrobił dzieciom huśtawkę i kupił sobie nowego, mając na uwadze naukę jak nie zaczepiać lin kinetycznych.
_________________
Parcheł - Y61 98r. - M57
Alien - Samurai - Zmota Extreme
Toytoyka - LJ70 90r. M52 B28 - Wyczyn

Król Złom - YJ 88r. 4.0 + AW4 - Był.
Zyziu - XJ 98r. 4.0 lift 6,5RC - Był.
Rajdek - Samurai - Seria - Był.
 
 
 
Sygma 


Dołączył: 01 Sie 2010
Pochwał: 68
Posty: 7504
Skąd: Chełm
Wysłany: 15 Maj 2018, 10:29   

Też bym nie ryzykował, bo może stać się tragedia... nie warta tych niecałych 200 PLN
_________________
był : XJ 4.0 '97 Limited - Dubai Style Edyszyn
 
 
 
szachmat 


Dołączył: 26 Sty 2018
Pochwał: 4
Posty: 335
Skąd: Olszyna
Wysłany: 15 Maj 2018, 10:56   

Tylko, że przecież oryginalnie kinetyk na końcu też jest zapleciony.

EDIT:

Dla potomnych, gdyby ktoś miał podobny problem:

Znalazłem, się da:

http://www.linysyntetyczne.pl/zaplatanie-lin

A co do bezpieczeństwa, to pozdrawiam kierowników z nalewkami MTków i stalowymi zderzakami jeżdzącymi tymi autami po ulicach. Bezpieczeństwo motzno. ;)
 
 
polsal 

Dołączył: 29 Lis 2017
Posty: 16
Skąd: Warszawa
Wysłany: 24 Maj 2018, 14:39   

O ile nie jestem specem od zaplatania lin, to zastanawia mnie wrzawa dookoła bezpieczeństwa w tym temacie. Wiadomo, że używanie liny kinetycznej generuje dużo większe siły niż statyczne holowanie, ale ja tu widzę 3 scenariusze tragedii:

1. Po którejś stronie puszcza zaczep - energia sprężystości zmagazynowana w linie działa jak proca i kawałek uchwytu/szekla/hak czy cokolwiek innego żelastwa leci z prędkością światła zabijając każdego po drodze. Scenariusz na pewno zabójczo niebezpieczny

2. Po którejś stronie puszcza szekla - scenariusz podobny do pierwszego, przy czym ilość metalu który nas zabije jest mniejsza. Tak czy inaczej dalej scenariusz zabójczo niebezpieczny

3. Pęka lina - no i tutaj ja to widzę tak, że w momencie rozciągnięcia ilość energii przekracza wytrzymałość liny i ta energia zostaje zużyta do zerwania liny. Żadnych latających metalowych przedmiotów, jeden koniec liny zostaje przy jednym samochodzie, drugi przy drugim. Być może tu czegoś nie rozumiem i jakiś praktyk zrywania kinetyków mnie uświadomi, ale ja tu nie widzę dużego zagrożenia, jeżeli nie stoimy w pobliżu liny :?:
_________________
Jeep XJ Limited, 4.0L, NP242, automat, 2000r
 
 
Sygma 


Dołączył: 01 Sie 2010
Pochwał: 68
Posty: 7504
Skąd: Chełm
Wysłany: 24 Maj 2018, 17:28   

zależy w którym miejscu zerwie się ten kinetyk
ale osobiście nie widziałem aby pękał w środku
_________________
był : XJ 4.0 '97 Limited - Dubai Style Edyszyn
 
 
 
szachmat 


Dołączył: 26 Sty 2018
Pochwał: 4
Posty: 335
Skąd: Olszyna
Wysłany: 25 Maj 2018, 07:22   

Sygma napisał/a:
zależy w którym miejscu zerwie się ten kinetyk
ale osobiście nie widziałem aby pękał w środku

Ale co za różnica, w którym miejscu się zerwie.... jeżeli nie strzeli MOCOWANIE, czy SZEKLA to i tak zrywa się sama lina i wystrzeliwuje BEZ OBCIĄŻENIA.

polsal napisał/a:
3. Pęka lina - no i tutaj ja to widzę tak, że w momencie rozciągnięcia ilość energii przekracza wytrzymałość liny i ta energia zostaje zużyta do zerwania liny. Żadnych latających metalowych przedmiotów, jeden koniec liny zostaje przy jednym samochodzie, drugi przy drugim. Być może tu czegoś nie rozumiem i jakiś praktyk zrywania kinetyków mnie uświadomi, ale ja tu nie widzę dużego zagrożenia, jeżeli nie stoimy w pobliżu liny :?:


I tak się właśnie dzieje. I tak też właśnie się stało, lina strzeliła, puknęła lekko w tył mojego XJota, nie poszła szyba, nie ma wgniota, nic. Dostała tylko masą liny.
Dlatego też nie rozumiem najazdu na mnie, ale cóż... tak to na forach bywa =]

Tym bardziej, że KAZDY kinetyk jest zaplatany. Tego nie robi NASA, to się tnie z dużej rolki i zaplata.
Kupilismy sobie nowego kinetyka z CERTYFIKATEM i to też lina zaplatana, cięta z dużej rolki. A tego przykróciliśmy, zapletliśmy ręcznie i po teście wytrzymałości, zaplot sam się zaciska, a nie rozplątuje więc wszystko jest tak jak powinno.
 
 
Gregor887 

Dołączył: 04 Lip 2014
Pochwał: 27
Posty: 1189
Skąd: Łódź
Wysłany: 25 Maj 2018, 08:33   

Żeby zabezpieczyć się przed strzałem z kinetyka, wystarczy go czymś przykryć, A szplajs to każdy żeglarz powinien umieć zrobić.
_________________
XJ 2,1 TD '93
Dystanse amortyzatorów, kratki bezpieczeństwa, bagażniki, zabudowy...
 
 
Bestia 
Bestia


Dołączył: 14 Sie 2012
Pochwał: 11
Posty: 1124
Skąd: Wrocław
Wysłany: 25 Maj 2018, 08:56   

I tu jest pies pogrzebany.
Ja po prostu nie ufam w jakość wykonania czegoś kto coś robi po raz pierwszy czy drugi i to wcale nie koniecznie zgodnie ze sztuką.

Czy lina nic nikomu nie zrobi? Jak jest to pojeżdżawka gdzie kręci się masa ludzi to lecący komuś w ryj kinetyk również może być nie ciekawy, tak samo zrywające się auto które jest wyciągane, np. pod górkę, które zaczyna bezwładnie lecieć w drugą stronę. Naprawdę aby udowodnić wam czemu bezpieczeństwo nie jest głupią sprawą mogę wymyślać jeszcze tonę absurdalnych z pozoru sytuacji w których pęka kinetyk i dzieje się rozpierducha, zaczynając od siniaka na tyłku fajnej lali, po dewastację auta po tym jak lina pęka przy podciąganiu się np. do pieczątki na 2 auta (w klasie bez windy).

Dodam, że nie mam stali na przedzie, opony z homologacjami, a zmote w "stali" przewożę na lawecie dostosowanej do masy auta do której dorabiałem E/B aby móc swoim parchem ją ciągać zgodnie z przepisami i bezpieczeństwem na rajd.0
_________________
Parcheł - Y61 98r. - M57
Alien - Samurai - Zmota Extreme
Toytoyka - LJ70 90r. M52 B28 - Wyczyn

Król Złom - YJ 88r. 4.0 + AW4 - Był.
Zyziu - XJ 98r. 4.0 lift 6,5RC - Był.
Rajdek - Samurai - Seria - Był.
 
 
 
szachmat 


Dołączył: 26 Sty 2018
Pochwał: 4
Posty: 335
Skąd: Olszyna
Wysłany: 25 Maj 2018, 10:20   

Tylko, że przy takich scenariuszach to najlepiej w ogóle nie jeździć i siedzieć w domu i o wszystkim tak można powiedzieć jakie to niebezpieczne.

No bo czy przed każdym użyciem i po każdym użyciu sprawdzasz dokładnie całego kinetyka czy coś gdzieś się nie zaczyna zrywać, nie jest uszkodzone?
Czy zanim komuś pomożesz sprawdzasz jak ma porobione mocowania do szarpania? Czy się w ogólę nadają, czy gdzieś coś nie zaczyna pękać?

Tak możemy dyskutować bez końca.
 
 
polsal 

Dołączył: 29 Lis 2017
Posty: 16
Skąd: Warszawa
Wysłany: 25 Maj 2018, 11:24   

@Bestia, ok z tymi samochodami spadającymi z górki to mnie przekonałeś, to faktycznie scenariusz gdzie zerwana lina może sporo nabroić :)

Daleki jestem od pobłażania sobie w kwestii bezpieczeństwa, ale tak na chłopski rozum nie wymyśliłem dlaczego zerwanie samej liny mogło by być niebezpieczne, dzięki za wyjaśnienie
_________________
Jeep XJ Limited, 4.0L, NP242, automat, 2000r
 
 
Bestia 
Bestia


Dołączył: 14 Sie 2012
Pochwał: 11
Posty: 1124
Skąd: Wrocław
Wysłany: 25 Maj 2018, 14:08   

Nie czepiam się was personalnie, co raczej przedstawiam własne obawy, bo siedziałem w spadających autach, rolkach itp :) i o ile kierownik z pilonem nie przekombinowali to pozostała część to rwące się liny.

Na rajdzie oczywiście nie sprawdzam czyichś zaczepów bo jestem świnią idącą na wynik ;)

Poza rajdem zanim kogoś złapie sprawdzam czy ma całe zaczepy. A moje liny po każdym rajdzie przechodzą przegląd podczas prania w wannie po czym sprejowanie silikonem, klatka i zaczepy też są sprawdzane co rajd czy nie trzeba ich poprawić migomatem.

@szachmat - właśnie do takich sytuacji nie musi dochodzić jeżeli dbamy o osprzęt. Trzeba pamiętać że to nie deskorolki czy inne hulajnogi, a przynajmniej 1,5T pudła ze stali, których zwłaszcza w wypadku XJ'ta producent nie przewidział do grubego topienia i szarpania się z gnojówki.
_________________
Parcheł - Y61 98r. - M57
Alien - Samurai - Zmota Extreme
Toytoyka - LJ70 90r. M52 B28 - Wyczyn

Król Złom - YJ 88r. 4.0 + AW4 - Był.
Zyziu - XJ 98r. 4.0 lift 6,5RC - Był.
Rajdek - Samurai - Seria - Był.
 
 
 
szachmat 


Dołączył: 26 Sty 2018
Pochwał: 4
Posty: 335
Skąd: Olszyna
Wysłany: 25 Maj 2018, 14:36   

Dbać możesz o swoje, innych nie upilnujesz. Poza tym, ja mówię o sprawdzaniu przed każdym podpięciem, co nie jest zbytnio wykonalne, a jak mamy tak teoretyzować co się kiedy ma stać - to też to jest niebezpieczne.

Dla mnie nie jest problem kupić sobie dobrego kinetyka i szekle, z homologacjami i jak się zbuduje auto do rajdów to tego będziemy używać.
Zapytałem tylko o zaplatanie liny, bo szkoda mi jednak wyrzucić nowego kinetyka, biorąc pod uwagę to, że FABRYCZNIE TEZ KTOŚ GO ZAPLATA RĘCZNIE, a tutaj wyjazd z do mnie ze scenariuszami katastroficznymi jakbym morderczą pułapkę szykował.
 
 
Bestia 
Bestia


Dołączył: 14 Sie 2012
Pochwał: 11
Posty: 1124
Skąd: Wrocław
Wysłany: 25 Maj 2018, 14:55   

Już to raz napisałem ale powtórzę nie jadę po tobie personalnie. Ale jest pewna różnica między zaplataniem fabrycznym, gdzie ktoś to robi "profesjonalnie" i gdzie o ile firma nie jest tanim chińczykiem ktoś potem sprawdza ten przeplot, a robieniem tego po raz pierwszy żeby zaoszczędzić 2 stówki.

Uderzam do postawy, chołubiącej polskiemu druciarstwu, robienia liftów na amorach z lublina i podkładek, resorów z 30 letnich polonezów i ciąganiu się na zdezelowanych linach bo dałem dwiesta cebulionów i jeszcze da radę.
_________________
Parcheł - Y61 98r. - M57
Alien - Samurai - Zmota Extreme
Toytoyka - LJ70 90r. M52 B28 - Wyczyn

Król Złom - YJ 88r. 4.0 + AW4 - Był.
Zyziu - XJ 98r. 4.0 lift 6,5RC - Był.
Rajdek - Samurai - Seria - Był.
 
 
 
Gregor887 

Dołączył: 04 Lip 2014
Pochwał: 27
Posty: 1189
Skąd: Łódź
Wysłany: 25 Maj 2018, 15:07   

szachmat napisał/a:
nie jest problem kupić sobie dobrego kinetyka i szekle, z homologacjami


Takiś pewny? 8-)
_________________
XJ 2,1 TD '93
Dystanse amortyzatorów, kratki bezpieczeństwa, bagażniki, zabudowy...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Poprzedni temat «» Następny temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Odpowiedz do tematu

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 10